Main Menu

Użytkowników:
1
Artykułów:
1683
Odsłon artykułów:
3563535

Odwiedza nas 54 gości oraz 0 użytkowników.

Pozdrowienie ołtarza

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

 „Po przyjściu do prezbiterium kapłan, diakon i usługujący oddają cześć ołtarzowi przez głęboki ukłon. Na znak czci kapłan oraz diakon całują ołtarz; kapłan według uznania okadza krzyż i ołtarz” (OWMR 49). Na samym początku liturgii mszalnej przepisy liturgiczne wzywają nas do okazania szacunku i czci względem stołu Pańskiego dając nam przy tym aż trzy sposoby: głęboki ukłon, pocałunek oraz okadzenie.

 

Historia

Pocałunek ołtarza jest jednym z najbardziej wymownych gestów liturgicznych w czasie Mszy świętej. Pierwsze wzmianki o oddawaniu czci ołtarzowi poprzez pocałunek pochodzą z Ordo Romanus I z końca IV wieku. Okadzenie ołtarza pojawiło się w liturgii rzymskiej nieco później, bo dopiero w IX wieku, a powszechnie przyjęło się dopiero w XI w. Zwyczaj ten został zaczerpnięty z liturgii wschodnich, gdzie od starożytności używano kadzidła do okadzenia celebransa, ołtarza, ikonostasu i wiernych.

 

Symbolika

W historii pojawiły się dwie interpretacje gestu ucałowania ołtarza. Jedna pochodzi od Ambrożego, a druga od Innocenty III, papieża. Innocenty interpretował pocałunek jako pozdrowienie Chrystusa (tutaj reprezentowanego przez biskupa lub prezbitera) skierowane do swojej Oblubienicy – Kościoła (ponieważ ołtarz traktowano jako symbol grobu świętych z racji umieszczonych w nim relikwii). Echo tej interpretacji znajdowało się także w modlitwie, którą kapłan odmawiał w czasie całowania ołtarza jeszcze przed ostatnią reformą liturgiczną: „Błagamy Cię, Panie, abyś przez zasługi Świętych, których relikwie tu się znajdują i Wszystkich Świętych, łaskawie przebaczył nam nasze grzechy”.

Kilka wieków wcześniej św. Ambroży (+397) podał inną interpretację, która zdobyła sobie większą popularność w Kościele. Ambroży w ołtarzu widział symbol Chrystusa, a biskup, prezbiterzy czy diakoni to reprezentanci Kościoła – Oblubienicy Chrystusa. Także to Kościół na początku liturgii pozdrawia pocałunkiem Chrystusa jako swojego Oblubieńca. Tę ideę szybko przejął Kościół i jest ona obecna w licznych tekstach liturgicznych. Ot chociażby w 5. Prefacji Wielkanocnej czytamy: „Chrystus przez ofiarę swojego Ciała na krzyżu sam stał się Kapłanem, Ołtarzem i Barankiem ofiarnym.”

Wymowna jest także inna prefacja (Pf 84) odmawiana podczas obrzędu poświęcenia ołtarza: „Miejsce to (ołtarz) jest naprawdę święte, tutaj bowiem składamy sakramentalną ofiarę Chrystusa, tutaj oddajemy doskonałą chwałę Bogu i tutaj się dokonuje nasze odkupienie. Tutaj przygotowany jest stół Pański, przy którym Twoje dzieci karmione Ciałem Chrystusa, gromadzą się jako jeden, święty Kościół. Tutaj wierni czerpią Twojego Ducha ze zdrojów wypływających z Chrystusa jako duchowej skały, przez co sami stają się ofiarą świętą i żywym ołtarzem”. Chrystus także w tej modlitwie jest utożsamiony z ołtarzem czyli „duchową skałą”, z której jak za dni Mojżesza na pustyni Meriba Bóg wyprowadził wodę dla spragnionego ludu, tak teraz wypływają zdroje „Wody Życia” – Ducha Świętego dla przemiany wierzących w Chrystusa w „ofiarę świętą” i w „żywy ołtarz”.

Dopiero w świetle tej prefacji można zrozumieć słowa Jezusa o niezwykłej godności ołtarza wypowiedziane do faryzeuszy: „Ślepcy! Cóż jest ważniejszego ofiara czy ołtarz, który ofiarę uświęca? (Mt 23,19) Dlatego też chrześcijanie szczególną czcią (wyrażone poprzez gesty: głębokiego ukłonu, pocałunku i okadzenia) otaczają ołtarz, na którym odnawiają Pamiątkę męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.