Main Menu

Użytkowników:
1
Artykułów:
1686
Odsłon artykułów:
4088827

Odwiedza nas 90 gości oraz 0 użytkowników.

Ryt obmycia (lavabo)

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Od ognia, symbolu Ducha Świętego, przywołanego w Modlitwie Azariasza i rycie okadzenia, liturgia eucharystyczna prowadzi nas do wody, która również jest symbolem Bożego Ducha. Ogień i woda, dwa przeciwstawne sobie żywioły, wyrażają tę samą rzeczywistość duchową. Ogień oczyszcza i przemienia. Woda oczyszcza i gasi pragnienie.

Historia rytu

Ryt obmycia (lavabo) do liturgii wprowadzono z konieczności. Podczas procesji z darami biskup przyjmował od ludu wiernego różne dary, rzadko były to pieniądze, najczęściej dary naturalne (chleby, wino, owoce, warzywa, a nawet zwierzęta). Po przyjęciu darów celebrans zasypywał ogień wonnym kadzidłem i przystępował do rytu okadzenia. Nierzadko w wyniku tych czynności ręce celebransa brudziły się i stąd wprowadzono obrzęd obmycia rąk.

Od początku ryt obmycia miał obok znaczenia czysto praktyczne także to duchowe znaczenie. Przepisy mszalne wyjaśniają, że „kapłan, stojąc z boku ołtarza, umywa ręce, wyrażając tym obrzędem pragnienie duchowego oczyszczenia” (OWMR 76). A zatem nie chodzi tu tylko o obmycie zewnętrznego brudu, lecz przede wszystkim o wewnętrzne oczyszczenie ducha składającego ofiarę.

Modlitwa towarzysząca

Z czasem (a było to bodajże w wieku XI) w trakcie tego obrzędu pojawiła się modlitwa towarzysząca. Celebrans odmawiał Psalm 25: „Lavabo inter innocentes... Umywam ręce na znak niewinności: I obchodzę ołtarz Twój Panie. Ażeby śpiewać głośno chwałę Twoją, Aby wysławiać wszystkie cuda Twoje. Umiłowałem, Panie, piękność domu Twego, Stałe mieszkanie Twego Majestatu. Nie trąc mnie, Boże, razem z grzesznikami, Ani życia mego z mężami krwawymi. Ich ręce bowiem splamione zbrodniami, Prawica pełna zapłaty przekupstwa. Ja zaś swe życie wiodę w uczciwości, Ratuj mnie przeto, bądź mi litościwy. Nogi moje stoją na gruncie bezpiecznym: Pragnę Cię chwalić w gronie sług Twoich, Panie” (Ps 25,6-12). Na zakończenie psalmu (poza Mszami żałobnymi i poza okresem Męki Pańskiej) celebrans dodawał doksologię Chwała Ojcu. To od pierwszego słowa tego psalmu (lavabo) obrzęd ten zawdzięcza swoją nazwę.

W winiku reformy Mszału Rzymskiego przez Pawla VI uległa zmianie odmawiana przez celebransa modlitwa zaczerpnięta z psałterza. Psalm 25 został zastąpiony przez werset 4 z Psalmu 51: „Obmyj mnie, Panie, z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego”. Werset ten „wyraża prawdziwą prośbę o wybaczenie, poszerzając w ten sposób znacznie motyw obmycia i oczyszczenia” (M. Kunzler, Liturgia Kościoła, Poznań 1999, s. 359), a przytym bardziej wzmacniając symboliczne znaczenie tego obrzędu.

Nota bene

Na marginesie należałoby wspomnieć, że bardzo wielu wybitchych liturgistów nie podziela mojego zdania co do wprowadzenia obrzędu obmycia rąk z przyczyn naturalnych jako koniczności obmycia po procesji z darami i okadzeniu. Większość autorów wyprowadza ten obrzęd mszalny z praktyk żydowskich (i oczywiście mają wiele racji). Życi czy muzumanie nie przystępowali do czytania i studiowania Biblii (a muzumanie Koranu), a nawet do modlitwy bez wcześniejszego obmycia rąk. I rzeczywiście podobnie czynili, a nawet czynią do dnia dzisiejszego, niektórzy chrześcijanie.

Liturgia chrześcijańska zna podobne obmycia – czysto rytualne – np. przed rozpoczęciem celebracji Mszy św. kapłan w zakrystii, jeszcze przed założeniem szat liturgicznych, obmywał sobie ręce na znak duchowego oczyszczenia. Ale liturgia zna również obmycia czysto praktyczne np. po namaszczeniu olejem Krzyżma św. podczas Sakramentu Święceń lub bierzmowania biskup obmywa swoje dłonie ponieważ pozostały na nim resztki świętego oleju i trudno w tym obrzędzie dopatrywać się jakiegoś znaczenia symbolicznego. Pierwotniejszym wydaje się obmycie czysto praktyczne, a obmycie rytualne (czyli czysto symboliczne) jest wtórne i wywodzi się ze świadomości człowieka, że skoro woda obmywa brud fizyczny – a człowiek grzeszny zbliżając się do rzeczywistości świętych potrzebuje oczyszczenia bardziej duchowego niż fizycznego – to ta sama woda może oczyścić go również grzechów. Ta świadomość przyświecała Żydom, muzułmanom i chrześcijanom kiedy dokonywali rytualnych obmyć. Dziś wiemy, że obmycia te mają jedynie znaczenie symboliczne i duchowe, i wyrażają  postawę pokory i uniżenia wobec majestatu trzykroćświętego Boga, jedynego, który swoją łaską uświęcającą (której symbolem jest ta woda) może oczyścić i uświęcić człowieka grzesznego.

Suscpe, Sancta Trinitas (Przyjmij, Święta Trójco)
– modlitwa do Trójcy Przenajświętszej

Kolejną modlitwą po lavabo, jest modlitwa: „Suscipe, Sancta Trinitas… Przyjmij, Trójco Święta, tę ofiarę, którą Ci składamy na pamiątkę męki, zmartwychwstania i wniebowstąpienia Jezusa Chrystusa, Pana naszego, oraz na cześć Najświętszej Maryi Zawsze Dziewicy, świętego Jana Chrzciciela, świętych Apostołów Piotra i Pawła, a także tych których szczątki są w ołtarzu i wszystkich świętych: niech posłuży im ku chwale, nam zaś pomoże do zbawienia; niechaj ci, których ze czcią wspominamy na ziemi, raczą orędować za nami w niebie: przez tegoż Chrystusa, Pana Naszego. Amen”.

Modlitwę tę spotykamy na terenie frankońskim już w IX wieku. (por. W. Głowa, Eucharystia, Przemyśl 1997, s. 199). Jej treść ulegała w ciągu wieków zmianom: dodawano kolejnych świętych (zwłaszcza tych czczonych lokalnie lub których relikwie znajdowały się w ołtarzu), wspominano różne tajemnice zbawienie oraz modyfikowano prośby. Warto zauważyć, że ta modlitwa, choć przypomina nieco modlitwy ofiarowania chleba i wina, zawiera pewien nowy element. Celebrans przywołuje w niej Świętych Pańskich i prosi o ich wstawiennictwo w niebie. Obecnie modlitwa ta znajduje się wyłącznie w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego (tzw. mszy trydenckiej).