Main Menu

Użytkowników:
1
Artykułów:
1683
Odsłon artykułów:
3888298

Odwiedza nas 100 gości oraz 0 użytkowników.

Modlitwa Azariasza

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4

 

Podczas obrzędów przygotowania darów, tuż po ofiarowaniu chleba i wina celebrans pochyla się przed ołtarzem, na którym złożył dary ofiarne i zwraca się do Boga tzw. „modlitwą Azariasza” inspirowaną tekstem biblijnym z Księgi Daniela (3,39-40).

W polskim tłumaczeniu Mszału Rzymskiego brzmi ona tak: „Przyjmij nas, Panie, stojących przed Tobą w duchu pokory i z sercem skruszonym; niech nasza ofiara tak się dzisiaj dokona przed Tobą, Panie Boże, aby się Tobie podobała”.

Modlitwa ta jest apologią czyli modlitwą prywatną kapłana odmawianą przez niego po cichu (szeptem), i może właśnie dlatego tak trudno ją dostrzec pośród innych obrzędów Mszy św.  Warto jednak uchylić rąbka tajemnicy jaka okrywa tę niezwykłą modlitwę.

Historia biblijna

Jak już wspomnieliśmy tekst tej modlitwy znalazł swoją inspirację w Księdze Daniela. Księga ta opowiada historię izraelskich młodzieńców uprowadzonych przez króla Nabuchodonozora do Babilonu. Kiedy król wystawił potężny złoty posąg i polecił oddawać mu cześć należną Bogu trzej młodzieńcy, chcąc pozostać wiernymi Jedynemu, Prawdziwemu Bogu, sprzeciwili się rozkazowi królewskiemu. Mimo naleganiom i groźbą króla Chananiasz, Miszael i Azariasz pozostali nieugięci. Młodzieńcy bardziej cenili Prawo Boże niż własne życie, woleli stracić życie niż złamać pierwsze przykazanie Boże. W konsekwencji król babiloński polecił rozpalić piec siedem razy mocniej niż było trzeba i rozkazał związanych trzech przyjaciół wrzucić w ogień. Młodzieńcy modlili się żarliwie do Boga i wielbili go pieśniami. Kiedy wpadli do środka pieca Bóg zesłał swojego anioła, który ich rozwiązał. Chananiasz, Miszael i Azariasz „chodzili wśród płomieni wysławiając Boga i błogosławiąc Pana” (Dn 3,24). I właśnie modlitwa tego trzeciego – Azariasza stała się inspiracją dla omawianej przez nas modlitwy mszalnej.

Azariasz wyraża w niej tęsknotę za świątynią Jerozolimską i składanymi w niej ofiarami, a jednocześnie prosi Boga, aby raczył przyjąć ofiarę całopalną z ich życia. „Niech jednak dusza strapiona i duch uniżony znajdzie u Ciebie upodobanie. Jak całopalenia z baranów i cielców i z tysięcy tłustych owiec, tak niech będzie dziś nasza ofiara przed Tobą i niech Ci się podoba. Ponieważ Ci co pokładają ufność w Tobie, nie mogą doznać wstydu” (Dn 3,39-40). Ofiarą trzech młodzieńców nie są już barany i cielce, ale oni sami w pokorze serca uniżeni przed Bogiem.

Modlitwa Azariasza w Eucharystii

O takiej postawie uniżenia przed Panem nie może zapomnieć kapłan sprawujący świętą Liturgię ani żaden wierny w niej uczestniczący. Stąd przepisy mówią, aby kapłan ze złożonymi rękami pochylił się nad ołtarzem podczas wypowiadania słów tej modlitwy.

Ważny jest również kontekst w jakim Azariasz wypowiada te słowa. Znajduje się on w środku ogromnego, rozpalonego siedemkroć bardziej pieca. Mając na uwadze symbolikę biblijną, w której ogień jest obrazem Ducha Świętego, który oczyszcza z grzechów i uświęca wszystko, to trzeba nam przyznać, że właśnie teraz przed Modlitwą Eucharystyczną, w której będziemy wzywać Ducha Świętego, aby przemienił nas i te dary ofiarne, konieczna jest świadomość Jego obecności i Jego działania. „Pan, Bóg wasz, jest ogniem trawiącym” mówi Księga Powtórzonego Prawa (4,24). Za parę chwil i my staniemy w środku „rozpalonego pieca”, a Duch Święty stąpi na nas, jak stąpił w dniu Pięćdziesiątnicy na Apostołów.

Ogień, który płonie ale się nie spala to symbol Bożej miłości, która domaga się naszej odpowiedzi. Bóg kocha nas tak mocno, że sam siebie składa w ofierze umierając za nas na krzyżu. Czy wobec tak wielkiej miłości możemy pozostać bierni, nieczuli? Bóg nie potrzebuje, ani ofiar z baranów czy cielców, ani chleba czy wina. On pragnie nas samych. Miła jest Jemu ofiara naszego życia. Psalmista mówi: „Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi, lecz otwarłeś mi uszy; całopalenia i żertwy za grzechy nie żądałeś. Wtedy powiedziałem: Oto przychodzę; w zwoju księgi o mnie napisano: jest moją radością, mój Boże, czynić Twoją wolę, a Prawo Twoje mieszka w moim wnętrzu” (Ps 40,7-9). Najmilszą Bogu ofiarą jest wypełnianie Jego w codzienności, życie zgodne ze Słowem Bożym.

Zatem modlitwa ta nie mówi o przyjęciu przez Boga ofiary z chleba i wina, ale mówi o ofierze naszego życia. Nie możemy zatem na Eucharystie przychodzić z pustymi rękami. Powinniśmy tak kształtować nasze życie, aby podobało się ono Bogu, aby stało się dla Boga miłą ofiarą.

Veni, Sanctificator (Przyjdź, Uświęcicielu) – wezwanie Ducha Świętego

W nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego (tzw. Mszy trydenckiej) po modlitwie Azariasza kapłan czyniąc znak krzyża prosi, aby Duch Święty ofiarę pobłogosławił wypowiadając słowa: „Przyjdź, Dawco świętości, wszechmogący wiekuisty Boże, i pobłogosław (+) tę ofiarę przygotowaną dla chwały świętego Imienia Twojego”. Tutaj po raz pierwszy wzywa się obecności Ducha Świętego, Tego, który jak ogień stępuje z Nieba, aby przemieniać i uświęcać wszystko co dotknie. On nie tylko jest sprawcą przeistoczenia chleba w Ciało Chrystusa i wina w Jego Krew, ale nade wszystko przemienia zgromadzonych na Eucharystii w prawdziwe Ciało Chrystusa, czyli Kościół. Duch Święty przychodzi, aby uświęcić i przebóstwić nas uczestników świętej Liturgii.

Żar obecności Ducha Świętego jest wyrażony jeszcze w jednym obrzędzie następującym po modlitwie Azariasza, a mianowicie w okadzeniu, lecz o obrzędzie okadzenia będziemy mówić w kolejnym naszym spotkaniu z liturgią.